
Zapoczątkowaliśmy nowy cykl spotkań pod nazwą ITroundtable.pl. To regularne dyskusje specjalistów z branży IT, podczas których staramy się analizować światowy i polski rynek nowych technologii, a także tworzyć idee i wizję rozwoju dla rodzimego biznesu. Pierwsze spotkanie poświęcilismy chmurom obliczeniowym. Zachęcamy do lektury – to niepowtarzalna okazj
a do tego, by poznać opinie wyjątków specjalistów branży hostingowej.
Dariusz Nawojczyk [Webhosting.pl]: Rok temu z cała redakcją byliśmy na WebhostingDay w Kolonii. Słowo chmura było odmieniane wtedy przez wszystkie przypadki. Nikt nie wiedział za bardzo, co to jest, więc po prostu wszyscy kiwali głowami, twierdząc, że chmury to panaceum na wszystkie choroby IT. Ten rok nieco zweryfikował to podejście – już wiemy, że nie jest to taka prosta sprawa. Jak to dzisiaj wygląda? Czy pojęcie chmury jakoś się skonkretyzowało? Czy już wiecie, w którym kierunku podążać?
Michał Grzybkowski [Beyond]: Każdy okres informatyki ma swoje hasła przewodnie. Było już Web 2.0, był też WAP. Obecnie chmury są takim nośnym tematem. My widzimy to w bardzo konkretny sposób: czynnikiem konkurencyjnym na rynku data center w przeciągu kilku lat będą tylko koszty eksploatacyjne. Łączność będzie za darmo (w niektórych wypadkach już jest), a inwestycja związana z miejscem będzie się zwracała się zgodnie z biznes planem. Problemem będą koszty energetyki i chłodzenia.
W Beyond mamy do czynienia z mocą 2 MW. Ktoś za to musi płacić – są to nasi klienci. Koszty te są zaszyte w cennikach, ale wirtualizacja powoduje ich realne. Bez wirtualizacji są to kręcące się puste dyski czy cykle procesora, które nie są sprzedane – a za co trzeba zapłacić, trzeba to schłodzić itd.
Gdy około dwa lata temu wprowadzaliśmy rozwiązania wirtualizacyjne, gigantycznie wzrosła nam rentowność tzw. „metra kwadratowego" naszeg data center.

Anna Wieluńska, OVH
Czyli chmurę widzicie jako pojęcie „infrastructure as a service”?
Michał Grzybkowski: Tak, jest to środowisko, do którego przychodzą małe lub średnie przedsiębiorstwa. One rozumieją już, że warto pewne rzeczy outsource'ować i nie trzeba się z nimi mierzyć na własnym podwórku. Znika dla przykładu problem skalowalności – firmy rosną w chmurach bez większego problemu.
Jeśli chodzi o rozwój tej branży, to widzę dwa strumienie, które się ze sobą nie przenikają. Po pierwsze, coraz lepsze chmury, po drugie zaś, coraz lepsza kolokacja łącznie z piętrem dodatkowych serwisów.
Jako ciekawostkę dodam jeszcze fakt, że amerykańskie data center zużywają 5% całkowitej konsumpcji energii tego kraju. To pokazuje skalę problemu – jeżeli na wirtualizacji jesteśmy w stanie oszczędzić kilkadziesiąt procent kosztów, to warto to zrobić.

Bartosz Pampuch, Comarch i Tomasz Kopacz, Microsoft
Jak widzicie natomiast budowanie usług w chmurze? Jakie jest wasze podejście do tego tematu?
Bartosz Pampuch [Comarch]: Myślimy o stworzeniu platformy, która pozwoli na budowę rozwiązań informatycznych. I nie chodzi nam nawet o stworzenie jakiejś wyspecjalizowanej usługi, np. streamingu, ale właśnie platformy, która umożliwi programiście tworzenie własnych rozwiązań biznesowych i hostowanie ich u nas, a następnie dalszą odsprzedaż potencjalnym klientom.
Marcin Kuśmierz [home.pl]: Próbujemy mówić o chmurze, ale gdybyśmy spróbowali zdefiniować samo pojęcie, to usłyszelibyśmy dziś wiele różnych definicji. Obawiam się, że być może operujemy pojęciami, których nasz rynek nie rozumie.
Przeprowadziliśmy w home.pl test, sprawdziliśmy w archiwach, ile mieliśmy zapytań o chmurę obliczeniową. Odpowiedź brzmi zero, a mamy milion użytkowników. Nie chcę mówić, że rynek ciągle sprzedaje to samo, bo rynek się zmienia i rynek ewoluuje.
Zmienia się też rynek, do którego my adresujemy usługi. Kiedyś wszyscy chcieliśmy sprzedawać usługi specjalistom, osobom uświadomionym, którzy mają odpowiedni poziom kultury technicznej, którzy wiedzą, co kupują. Dzisiaj wszyscy wyciągamy rękę do typowego Kowalskiego.
Jan Lekszycki [Parallels]: Nie musi być tak, że klienci w pełni rozumieją, to co robicie. Sam koncept skalowalności zasobów, aczkolwiek nierozumiany dla większości, ma bardzo duże znaczenie w przypadku tych usług, które dziś uruchamiacie, np. sklepów internetowych.
Tomasz Kopacz [Microsoft]: Ja na to też patrzę z tego punktu widzenia. Tak naprawdę chmura to pewnego rodzaju abstrakcja dla klienta i to dobrze, że on nie wie, jak ona dokładnie działa. Dla klienta chmura będzie to po prostu "gniazdko z mocą obliczeniową". On tam podłączy jakieś urządzenie, „coś” się wydarzy i jego nie będzie interesowała niedostępność. To ma działać, tak jak jest teraz w przypadku prądu elektrycznego. Klient nie wnika w to, skąd on mu „się bierze”, on go po prostu ma. I ja widzę chmurę jako trend przesuwania IT w kierunku koncepji znanych u innych dostawców infrastruktury (woda, prąd itp.).
Czy naprawdę myślicie, że klientów nie będzie interesowało to, co hosterzy robią po swojej stronie z tymi danymi? Czy w taki razie w komunikacji nie będziecie się chwalili swoimi centrami danych?
Janusz Berta [APN Promise]: Mi się jeszcze nie zdarzyło dyskutować z klientem o chmurze. Jedyne zdanie, które się pojawia z wyrazem chmura, brzmi: IT buja w chmurach. Ja sprzedaje aplikacje typowo biznesowe i wszystkie rozmowy zaczynamy od działów marketingu albo sprzedaży. Tam nie ma słowa o tym, jakie pamięci, ile racków, jaka przepustowość itd.
Czyli waszych klientów nie interesuje, czy ich dane będą przechowywane w chmurze czy nie? Jeśli popatrzycie na to z punktu waszego biznesu – czy również nie ma znaczenie fakt, jak sobie zaprojektujecie infrastrukturę?
Janusz Berta: Oczywiście, że jest to ważne dla nas, bo my liczymy koszty. Chcemy mieć jak największy zwrot z jednego użytkownika. Wyobraźmy sobie instytucję finansową, która ma – jak to w instytucji finansowej – mnóstwo agentów. Ci agencie to są tak naprawdę oddzielne byty prawne. Chmura pozwala nam świadczyć usługi dla nich wszystkich, ale jest bez wątpienia nowy model biznesowy. Nie sprzedajemy tutaj licencji, hardware’u – sprzedajemy dostęp do usługi. Dla klienta ma to być coś w rodzaju abonamentu za telefon.
A jak to wygląda w Beyond? Czy waszych klientów interesuje to, w jaki sposób organizujecie swoją infrastrukturę?
Michał Grzybkowski: Tak jak powiedział Janusz, rozmawiamy z klientem, żeby dopasować naszą usługę do jego potrzeb. Zdarzają się też klienci, którzy pytają o szczegóły dotyczące hardware, ale jest to rzadkie. Nie zdziwiłbym się, gdyby to dotyczyło 1% klientów.

Bartosz Pampuch, Comarch
Jak będzie wyglądał rynek serwisów WWW w najbliższym czasie? Czy będzie rosło zapotrzebowanie na transfer i zasoby również wśród pomniejszych witryn, a może pozostaniemy przy obecnym status quo?
Marcin Kuśmierz: Nie spodziewam się tutaj wielkiego wzrostu zapotrzebowania na zasoby wśród małych i średnich witryn w najbliższym czasie. Trzeba tutaj zaznaczyć, że inne serwisy hostujemy my i inne hostuje np. Beyond. Notujemy oczywiście wzrost aktywności w różnych sezonach, ale nie jest tak, że strona wizytówka nagle przerodzi się w coś „zasobożernego”.
Michał Grzybkowski: Wedlug mnie im mniejsze przedsiębiorstwo w zakresie zasobów informatycznych, tym bardziej sensowne jest wkładanie ich do chmury. Dlatego w przypadku home.pl bezsensowne byłoby przejście na chmurę. To home.pl może być dostawcą chmury, a nie działać w chmurze.
Czy zatem chmury to dobre rozwiązanie dla firm małych i średnich?
Marcin Kuśmierz: Finalnie tak. Klienta coraz mniej interesuje, co się dzieje po naszej stronie. Wszyscy w tej branży wyszliśmy z tego okresu, kiedy przychodził klient i pytał o szczegóły – dzisiaj patrzy się na stabilność, dostępność i jakość usługi.
Michał Grzybkowski: Dodam, że żyjemy w takich czasach, kiedy wszyscy chcą mieć coś natychmiast. Nie chcą czekać na recenzję restauracji, jak wrócą do domu, tylko robią to przez komórkę, zanim wejdą do niej. Tak samo nie chcą czekać, aż serwerownia wystawi im nowe maszyny jutro czy pojutrze, tylko natychmiast ma wszystko działać.
Czy ważne jest, gdzie będzie zlokalizowana chmura? Czy ma to znaczenie z punktu widzenia usługodawcy hostingowego?
Tomasz Kopacz: Czytałem ostatnio dużo o Azure i chciałem dojść do tego, gdzie fizycznie znajdują się centra danych. Okazało się, że są to są często te same miejsca gdzie „siedzi” Amazon i Google. Dlaczego? Bo jest tam najtańszy prąd.
Michał Grzybkowski: Już dzisiaj można powiedzieć z dużą dokładności, gdzie będą się znajdowały centra danych za dziesięć lat – w krajach gdzie jest chłodno. Polska jest pod tym względem dobrym krajem.
Bartosz Pampuch: Ale nie mamy elektrowni atomowych.
Michał Grzybkowski: Są już rozwiązania typu mini elektrownia wielkości tego pokoju. Nasza firma prowadzi już rozmowy z dostawcami tego typu technologii – mogę powiedzieć, że takie źródła energii są już w zasięgu firm hostingowych.
Bartosz Pampuch: Z tego co wiem, to Microsoft ma wizję data center mobilnych, mają być tworzone klocki przewożone ciężarówkami.
Jan Lekszycki: Z tego co mówicie wynika, że na rozwój chmury będzie wpływał rozwój infrastruktury. Mi osobiście nie podoba się to, że to będzie w USA, bo tam jest najtańsza energia. Wolę koncepcję ruchomego data center, pod warunkiem, że będę miał dostęp do światłowodów (czyli też infrastruktury).

Michał Grzybkowski, Beyond
OVH całkiem niedawno rozpoczęło testy swojej chmury: na jakie problemy natrafiliście podczas wdrażania tego rozwiązania?
Anna Wieluńska [OVH]: W OVH wygląda to tak: najpierw pojawia się koncepcja, którą ogłaszamy na naszych forach. Badamy zainteresowanie klientów, zbieramy ich opinie i sugestie. Konfrontujemy naszą wizję z tym, co myślą nasi klienci. Jeśli chodzi o chmurę, to jesteśmy właśnie w fazie testów beta. Uruchomiliśmy niedawno usługi miniCloud (serwery z dostępem root), ale dążymy do stworzenia usług dla deweloperów o nazwie DevCloud specjalnie przygotowane do hostowania aplikacji z wykorzystaniem konkretnej technogii, trwają też prace nad devCloud z Javą oraz Ruby on Rails. Ma także powstać usługa AppsCloud, gdzie OVH będzie udostępniać infrastrukturę pod konkretną aplikację z możliwością elastycznego zarządzania zasobami.
Czy napotkaliście jakieś „blokery” na drodze do wdrażania chmur?
Anna Wieluńska: Sposób, w jaki prowadzimy nasze projekty R&D, pozwala nam na wykluczenie wszystkich „blokerów”. Przy wprowadzaniu usług Cloud stosujemy rozwiązania wykorzystywane już w naszej serwerowni, takie jak ESXi oraz wirtualne MAC. Ale przede wszystkim słucham naszych klientów – jeśli nie będą oni zainteresowani rozwijanymi przez nas usługami, to produkt nie wejdzie do oferty. Na chwilę obecna zainteresowanie jest jednak bardzo duże. Nie odnotowaliśmy żadnych problemów, które miałyby nas wstrzymywać.
Michał Grzybkowski: Ja widzę tutaj bardzo prosty bloker: wewnętrzny dział IT klienta, który boi się stracić kontrolę nad działem informatycznym w swojej firmie. Można to obejść na dwa sposoby: albo przekonuje się tych ludzi, że będą mieli mniej roboty (np. z backupem), albo idzie się piętro wyżej do dyrektora finansowego i mówi się mu o oszczędnościach na IT.
Tomasz Kopacz: Dodam tutaj jedną rzecz odnośnie do Azure. Okazało się, że przy okazji odkryto dodatkową "funkcję" tej chmury. Załóżmy, że chcemy przeprowadzić testy. Jeśli pójdziemy do działu finansowego i zgłosimy zapotrzebowanie na 20 serwerów z 60 TB RAM-u, to odpowiedź będzie w stylu "o co chodzi"?
Jeśli natomiast powiemy im, że będzie tutaj drobna opłata, bo potrzebujemy przeprowadzić testy, to taka prośba będzie prędzej rozpatrzona pozytywnie. Chmura może być zatem dla działu IT szybkim sposobem na przetestowanie ustawień na dodatkowym serwerze.
Bartosz Pampuch: Dla mnie blokerem mimo wszystko jest fakt, że brakuje narzędzi dla użytkowników chmur, które pozwolą w elastyczny sposób nimi zarządzać.
Jan Lekszycki: Dla mnie natomiast dużą moc blokowania wdrożeń bazujących na chmurach mają instytucje rządowe, w których wszystkie kwestie związane z danymi i ich przenoszeniem stają się kłopotliwe. W USA znaleziono dobre rozwiązanie: pomiędzy nimi, a chmurą jest jeden krok pośredni – centralizacja zasobów IT.
Z tych wszystkich instytucji rządowych posiadających swoich administratorów, którzy maja serwery "przy nodze", musi powstać jeden dział IT dla wszystkich. Dział ten scentralizuje zasoby, skonsoliduje i dopiero wtedy będzie można mówić o przejściu w chmurę. Podobna rzecz musiałaby się stać w przedsiębiorstwach – zwłaszcza tam, gdzie jest największy opór przed wejściem do chmury.
Czy obecny poziom chmury jako usługi skłania firmy takie jak Comarch do zaprzestania rozbudowy swojej infrastruktury i przejście na Azure czy inne chmury?
Bartosz Pampuch: Uważam, że dla większych graczy własne data center opłaca się bardziej. Robiliśmy analizy porównawcze i zdecydowaliśmy na rozbudowę własnego centrum danych. Tu oczywiście chodzi o skalę. Jeśli miałbym stawiać teraz od nowa data center, to pewnie bym się zastanowił.
Marcin Kuśmierz: W przypadku home.pl jest podobnie. Jedyne rozsądne rozwiązanie to inwestowanie we własną infrastrukturę.
Jan Lekszycki: Z jednej strony hosterzy chcą się koncentrować na swoim podstawowym biznesie, z drugiej zaś zastanawiające jest to, dlaczego w Polsce powstaje tak mało centrów danych.
Jak myślicie – przyszłość hostingu to sprzedawanie czystej infrastruktury czy sprzedawanie gotowych opakowanych usług?
Janusz Berta: Ja wierzę w potrzeby klientów – dlatego powiedziałbym, że raczej gotowych usług. Aczkolwiek obserwując różne badania, widzimy, że backup online jest najlepiej sprzedającą się usługą. To pokazuje, że to jeszcze ludzie z IT decydują o tym, które usługi są używane. Ja chciałbym zobaczyć kiedyś, że tam najwyżej jest CRM.

Tomasz Kopacz, Microsoft
A co z typowymi firmami hostingowymi w Polsce? Powinny rozbudowywać swoje usługi czy pozostać przy głównym biznesie?
Marcin Kuśmierz: Kiedyś wszyscy sprzedawaliśmy tzw. puste pudełka – ładnie wykonane, ale puste. Ten rynek już się skurczył – ci, którzy mieli kupić te pudełka, już to zrobili.
Dzisiaj, jeśli chcemy poszerzać ofertę, to musimy dodawać różne usługi. My zaczęliśmy od sklepów internetowych. Klienta nie interesuje to, jaki tam jest silnik, co to jest za aplikacja, w jakim języku jest napisana itd. Interesuje go zaś rozwiązanie – to że kliknie przycisk „Zakładam” i sklep działa. W taki model idą chyba dziś już wszyscy.
Jan Lekszycki: Ciekawe zatem, czy deweloperzy będą sami hostować swoje aplikacje czy przyjdą np. do home.pl?
Tomasz Kopacz: Ja wątpię w to, że osoby które wiedzą dobrze jak buduje się oprogramowanie, itd wzięły sobie na głowę utrzymanie infrastruktury.
Jan Lekszycki: Chwila, siedzisz obok przedstawiciela Comarchu.
Tomasz Kopacz: Mówię raczej o małym twórcy, który coś wymyślił. Teraz pytanie, czy on to zrobi pod Azure, czy może na czymś u hostera.
Jan Lekszycki: A czy nie może być tak, że ten mały deweloper zrobi aplikację pod Azure i potem zabierze ją i pójdzie do home.pl?
Tomasz Kopacz: Jeśli będzie mu się to opłacało. Ja myślę, że chmura przyniesie jeszcze jedna rzecz – tych klocków, z których będzie można zrobić aplikacje, będzie dużo. To nie będzie tylko Microsoft, Google czy Amazon, tylko mnóstwo składników, których sobie jeszcze nie wyobrażamy. Nie zapominajmy o SalesForce, który jest popularny w Stanach.

Anna Wieluńska, OVH, Michał Grzybkowski, Beyond i Bartosz Pampuch, Comarch
Gdzie w takim razie tkwi problem ze sprzedażą usług SaaS? Ludzie korzystają na co dzień z CRM-ów, ale kiedy próbujemy sprzedać te usługi w modelu SaaS (często z niższą ceną) , to nie zawsze znajdują one nabywców.
Janusz Berta: to jest bardzo złożony problem. W zależności od tego, do kogo się idzie i jak się rozmawia. Przykład konta Exchange – kosztuje ono kilkanaście złotych miesięcznie i jeśli ktokolwiek porówna je z darmowych Gmailem, to nie ma sposobu na obalenie argumentu ponoszonych kosztów. Kiedy zaczynamy natomiast rozmawiać o telefonach komórkowych i synchronizacji kalendarzy, to widać, w którym momencie i które tematy zaczynają być chwytliwe.
Czyli problemem jest zła komunikacja usług SaaS?
Janusz Berta: Po pierwsze, zła komunikacja, po drugie, mentalność polaków. My lubimy mieć coś za darmo. Mamy taką cechę, że bardzo długo szukamy darmowych substytutów, znacznie dłużej niż inne narody.
Załóżmy hipotetyczną sytuację – home.pl decyduje się na przemianę swojego centrum danych w chmurę obliczeniową. Czy podjęlibyście decyzję o wybraniu modelu, w którym zakochana jest większa część polskiego IT, czyli "weźmy coś Open Source, przeróbmy i oddajmy kliento", czy raczej pójdziecie np. Parallels i weźmiecie coś gotowego?
Marcin Kuśmierz: Na razie nie czujemy mięty, by przerabiać nasze centrum w chmurę. Z naszej strony jest więc jeszcze za wcześnie, żeby zadawać to pytanie. Nie mamy w home.pl bariery technologicznej w postaci reguły bazowania na Open Source – zawsze szukamy złotego środka i najlepszego rozwiązania.
Michał Grzybkowski: Ja odpowiem na to pytanie bardziej ogólnie – ja nie zamknę się nigdy na jedną technologie wirtualizacyjną i będę miał w ofercie tyle, ile będzie tego wymagał klient.
Czy Beyond myśli o biznesie czysto resellerskim? Vzy przychodzą do was klienci, którzy proszą tylko o moc obliczeniową?
Michał Grzybkowski: Jest to szeroki temat. Ludzie się zastanawiają, co robić z mocą obliczeniową w nocy? Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby pomóc klientom ograniczyć konsumpcję prądu w nocy, ale tak naprawdę sama moc obliczeniowa dzisiaj bardzo ciężko się sprzedaje. Myśleliśmy i nadal myślimy o wprowadzeniu produktów typu „render farm” – do przetwarzania grafiki 3D. To jest coś, co się bardzo rozwija, co można sobie wykupić na jedną noc. Problem polega na braku jednego standardu udostępniania czystej mocy obliczeniowej.

Jan Lekszycki, Parallels
Co zatem zrobić z niewykorzystaną mocą obliczeniową?
Janusz Berta: Znam takie sytuacje, w których dyrektor finansowy, wprowadzając oszczędności, po prostu kazał wyłączyć połowę serwerów.
Marcin Kuśmierz: My staramy się do takiej sytuacji nie dopuszać. Mamy obecnie około tysiąc serwerów, które staramy się optymalnie wykorzystywać.
Michał Grzybkowski: Nie jest tajemnicą, że dużą część naszego ruchu generuje nasza-klasa.pl, dlatego w poniedziałek rano około godziny 9:00, jak ludzie zaczynają pracować, widzimy wzrost wykorzystania infrastruktury. Dążymy do tego, aby wykres wykorzystania infrastruktury był jak najbardziej płaski – dlatego dajemy np. w promocji większe transfery w określonych porach.
Jakie są koszty utrzymania waszego data center?
Anna Wieluńska: Wszystkie rozwiązania w naszych data center są przede wszystkim energooszczędne i są naszymi własnymi rozwiązaniami. Serwery chłodzimy specjalną cieczą, część sal jest także chłodzonych poprzez wymianę powietrza z otoczeniem– już te czynności pozwalają nam zmniejszyć wskaźnik zużycia energii elektrycznej. Udało nam się uzyskać PUE w serwerowni rzędu 1,2.
A jakie są proporcje pomiędzy utrzymaniem waszej infrastruktury, a kosztami przeznaczonymi na marketing?
Anna Wieluńska: Wstrzeliliśmy się w bum technologiczny i w ciągu ostatnich dziesięciu lat wyrośliśmy na największą firmę hostingową we Francji. W tym momencie marka OVH jest już dobrze rozpoznawana na tamtejszym rynku. Jeśli chodzi o nakłady na marketing, to z naszej strony wiele na niego nie przeznaczamy. Dopiero od czasu, kiedy zaczęliśmy funkcjonować jako grupa OVH na terenie innych krajów, możemy mówić o spójnych działaniach marketingowych. Większość naszych działań bazuje na eventach takich jak sponsorowanie Romaina Mensila, czy też układach partnerskich, które OVH.pl ma z radiem Polskastacja.
Czy dla naszego rodzimego rynku rozwiązanie „platform as a service” jest lepsze czy gorsze od pomysłu „infrastructure as a service”?
Bartosz Pampuch: Ja myślę, że rynek jest na tyle szeroki, że jest tutaj miejsce dla obu rozwiązań. Będąc deweloperem, przyglądałbym się raczej rozwiązaniom typu PAS.
Czy chmury wchłoną polskich hosterów? A może będą uzupełnieniem ich oferty?
Jan Lekszycki: Odwołam się tutaj do tego, co robi firma Rack Space i OVH. Elastyczne chmury obliczeniowe będą uzupełnieniem oferty hosterów – w taki czy inny sposób.

Marcin Kuśmierz, home.pl
Spróbujmy podsumować dzisiejszą dyskusję. Jak wam się wydaje: jaka usługa, aplikacja czy platforma będzie najchętniej wykorzystywana w chmurze w czasie dwóch kolejnych lat?
Tomasz Kopacz: Ja się nie podejmuje mówienia tego, co będzie w informatyce za pół roku. Ale w kwestii chmury wydaje mi się, że zdarzy się jedna rzecz. Otóż dziś mówimy o chmurze, która nazywa się Amazon, Google, Azure lub Mini Cloud, ale problem jest taki, że każda z tych chmur de facto oferuje to samo. Trywializując, podejrzewam, że pierwszym ruchem będzie jakieś ujednolicenie sposobu korzystania z chmury, jak się na nią pisze aplikacje i jak się z niej korzysta.
Jan Lekszycki: Firma Parallels ma trochę inny przepis na chmurę. Dla nas podstawowym pojęciem przy dyskusji o chmurze jest wirtualizacja, a w wirtualizacji liczą się narzędzia do zarządzania. Nasza firma idzie w tym właśnie kierunku – dostarczamy rozwiązania do automatyzacji.
Marcin Kuśmierz: Na chwile obecną nie jesteśmy zainteresowani dostarczaniem rozwiązań „cloudowych”, to nie jest coś, w czym chcemy teraz uczestniczyć. To, co możemy podciągnąć pod tę szeroko pojętą definicję chmury i co zamierzamy robić, to hosting aplikacji.
Janusz Berta: Uważam, że przyszłością dla chmur jest komunikacja.
Anna Wieluńska: Ja zgadzam się z Januszem Bertą.
Michał Grzybkowski: Ja pozwolę sobie odrobinę powróżyć. Jeśli chodzi o centra danych, to chciałbym tutaj elastyczności chmur, żeby były "niewidoczne" dla użytkowników i energooszczędne. Od strony klienta chmury będą coraz bardziej usługami.
Myślę również, że bardzo ciekawym elementem będzie przetwarzanie danych do rozrywki. Uważam, że nie powstanie PlayStation 5. Za klika lat będziemy mieli w domu łącza na tyle szerokie, żeby rozgrywki, przetwarzanie najbardziej skomplikowanych danych, odbywało się na serwerze, a my będziemy mieli w domu tylko pada.
Bartosz Papmuch: Ja bym chciał, aby chmury stały się jak najbardziej transparentne, żeby to była taka wtyczka – podłączam się i nic mnie nie interesuje. Myślę, że w perspektywie dwóch lat to się jeszcze nie stanie.

Janusz Berta, APN Promise